poniedziałek, 5 stycznia 2015

Pomysł na weekend - Afrykarium we Wrocławiu




Wrocław to miasto w którym spędziłam najlepsze lata mojego życia - studia. Z racji tego, że M. pracuje we Wrocławiu jestem tu dość często bo prawie na wszystkie  weekendy. Od najmłodszych lat Wrocław kojarzył mi się tylko z ZOO. Rodzice regularnie zabierali mnie i siostrę by pokazać nam egzotyczne zwierzęta w ogrodzie zoologicznym. Naszymi ulubieńcami były orangutany, które zawsze robiły jakieś "jaja" kiedy nas widziały :)) Nie wiem czy tata czasem nie robił do nich jakiś dziwnych min, ale naprawdę małpy świrowały kiedy widziały nas i ojca :)

W ostatnią niedzielę, postanowiliśmy z M. wybrać się do ZOO, ale tym razem nie odwiedziliśmy orangutanów ale zwierzęta mieszkające w nowo wybudowanym Afrykarium. Było bardzo dużo ludzi, ale przetrwaliśmy i bardzo nam się podobało. 

Wycieczkę zaczynamy od kupna biletów dla dorosłego to koszt 30 zł a dla dziecka 20 zł ( szczegółowe ceny biletów wrzuciłam na końcu posta). Kiedy mamy już bilety oddajemy kurtki do szatni i idziemy zwiedzać. Wycieczkę rozpoczynamy od akwarium w którym jest tysiące wielkolorowych rybek dużych i małych... naprawdę są pięknę a akwaria imponujące, pełne flory morskiej i jak na razie wszytsko utrzymane w nienagannej czystości. Przez kolejne 20 minut wędrujemy przez kolejne wielkie akwaria wypełnione rybami, płaszczkami, żółwiami, rekinami i docieramy do najlepszego punktu  w całym Afrykanarium - do Hipopotamów. W ZOO mieszkają 3 hipopotamy i mamy okazję zobaczyć je za szybą  i  z lotu ptaka. Kolejną niespodzianką był tunel w którym nad twoją głową pływają znowu płaszczki i wiele innych zwirzątek wodnych. Tunel nie jest wbrew pozorom tak krótki, ale tłum w niedzielę był okropny z resztą zobaczycie na moich zdjęciach :)  

Podsumowując WARTO zobaczyć! Bardzo mi się podobało. Zwiedzanie trwa około 2 godzin. Polecam pójść w tygodniu jeśli ktoś ma taką okazję, podejrzewam, że znacznie przyjemniej się zwiedza kiedy nie ma takiego tłumu. Jeśli chodzi o dzieci naprawdę warto je zabrać ze sobą w wszytskie dzieciaki wprost pryklejały się do szyb akwarium :))

Przydatna informacja: Do ZOO i afrykarium obowiązuje jeden bilet także jeśli starczy wam sił w nogach to możecie jeszcze zwiedzić całe ZOO.

Przydatne linki:

Afrykanarium:  http://afrykarium.com.pl  
ZOO Wrocław: http://www.zoo.wroclaw.pl







































sobota, 3 stycznia 2015

Trochę sztuki - Marcin Kęsek Fotografia

Od ładnych paru lat spędzam z M. wakacje letnie w naszych kochanych Tatrach. Prawdą jest, że ludzi dzieli  się na dwa typy: na tych którym trzeba to tłumaczyć i  na tych którzy rozumieją ten pociąg do gór. Uwielbiam góry i chociaż nie jestem jakąś wielka taterniczką, trochę już w tatrach zobaczyłam a parę razy bałam się śmiertelnie:). Kiedy chodzisz po górach wciskasz mocno reset na wszystkie sprawy i liczysz się tylko ty i one - Góry. Razem z M. wyruszamy zawsze w trasę wczesnym rankiem, uzbrojeni w 2 butelki wody, aparat fotograficzny, wałówkę, czekoladę i specjalną bułkę na wypadek spotkania z niedźwiedziem.


Wracając do sedna sprawy. Nikt tak nie przedstawia gór w obiektywie tak  jak Marcin Kęsek. Jego fotografie przywołują wspomnienia z górskich wędrówek i tęsknotę za górami. Dzięki zdjęciom Marcina pokochacie Tatry i z pewnością zechcecie je odwiedzić :))




Wszystkie zdjęcia pochodzą z facebooka Pana Marcina Kęseka

Adresy do strony Marcina.

facebook: https://www.facebook.com/marcinkesekfotografia?fref=ts

strona prywatna:  http://www.marcinkesek.com/

P.S. Dziewczyny zainteresowane sesją ślubną w górach z pewnością mogą się do Marcina odezwać na jego facebooku przewinął mi się kiedyś adres jego strony z fotkami ślubnymi w górach :)

Pozdrawiam

J.




















czwartek, 1 stycznia 2015

Książka - Jamie Olivier 15 minut w kuchni - Recenzja

Uwielbiam dobrze wydane książki kucharskie, które powstają naprawdę przez wielkie zaangażowanie autora. Jamie Olivier robi bardzo dobre książki i jedną z nich w tym roku dostałam pod choinkę. 15 minut w kuchni Jamiego Oliviera jest naprawdę godna polecenia. Książka rozpoczyna się krótką przedmową autora, w której opisuje on swoją nową metodę gotowania. Jamie podczas pisana książki współpracował z dietetykiem. Dzięki temu proponuje on zbilansowane dania dla całej rodziny. Kilka zdań autor poświęcił na opisanie sposobów podawania potraw oraz przedstawił "krótką" listę zakupów produktów, które powinniśmy mieć w spiżarni - lista nie jest wcale taka krótka :))
Kiedy zaczynam przeglądać książkę kucharską, zawsze patrzę na składniki wykorzystywane w potrawach. W wielu przepisach Jamie używa składników, których w moim sklepie na prowincji :) nie dostanę, brakuje mi informacji o tym czy ewentualnie można zastąpić je czymś inny, ale z drugiej strony.. od czego mamy wyobraźnię :)
Książka podzielona jest na działy między innymi : kurczak, wołowina, wege, śniadania .... Sprawia to, że jest bardzo przejrzysta. Na końcu Jamie raz jeszcze przypomina nam o zbilansowanych charakterze posiłków. Laura Parr - dietetyczka, opisuje, krótko przygodę z Jamie, oraz co przemycają w swoich przepisach. Fajną informacją jest podanie kaloryczności potraw,  zawartości tłuszczu i cukrów dla każdego dania w książce.

Jutro jadę do  Wrocławia do mojego M. i będziemy gotować pierwszy przepis z książki. Na początek wybrałam standard standardów - Złoty Kurczak - są to zapiekane ziemniaczki z kurczakiem podanym na szpinaku i zielonym groszku, na deser tarta sałatka owocowa :))

Książkę polecam. Trochę odstraszają mnie te niedostępne składniki. Ale pozycja jest na bardzo wysokim poziomie i życzę wszystkim autorom polskich książek kulinarnych takiego poziomu jaki trzyma Jamie.

P.S.Niedługo przedstawię wam absolutny TOP jeśli chodzi o polskie książki kulinarne a mianowicie JADŁONOMIĘ Marty Dymek - to dopiero książka kulinarna! Kupiłam siostrze na gwiazdkę i jest zachywcona

Jamie Olivier  15 Minut w kuchni
69,99 zł cena regularna
Książkę można dostać w tańszej cenie na www.czytam.pl


Pozdrawiam

J.


























Trochę sztuki - Dominik Jasiński

Mam zaszczyt przedstawić wam sylwetkę Pana Dominika Jasińskiego wspaniałego malarza i człowieka. Z całą pewnością od dwóch lat Dominik jest moim ulubionym polskim artystą za jego obraz oddałam bym wszystko i mam nadzieję, że marzenie o jego pracy kiedyś spełnię. Kiedy zobaczyłam jego obrazy pisałam do niego i już miałam kupić obraz ale M. przypomniał mi, że trzeba oszczędzać. Żałuję, że obrazu nie kupiłam, ale żyję nadzieją, że jeszcze kiedyś będę miała pracę Dominika.

Dominik maluje głównie portrety. Jego prace są kolorowe, energetyczne, pełne ekspresji. Maluje  często znane osoby. Marzę by kiedyś namalował mnie ale chyba nie jestem na tyle barwna postacią by zasilić grono jego modelek :)

Co tu dużo pisać poniżej wklejam linki do stron www Dominika i facebooka na którym jest bardzo aktywny i wrzuca swoje nowe prace.

https://www.facebook.com/fan.page.jasinski - facebook

http://www.dominikjasinski.com/ - strona internetowa

Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony internetowej Dominika.

Pozdrawiam

J.










Podsumowanie 2014 roku i postanowienia na rok 2015

Rok 2014 nie należał do najłatwiejszych. Wiele się działo prywatnie i zawodowo. Było pełno ostrych zakrętów i spektakularnych zrywów ale jakoś udało się przebrnąć. Jak wiecie zbieram na mieszkanie, w 2014 roku podjęliśmy decyzję, że mieszkanie może czasem się okazać malutkim 80 m2 domkiem. Zobaczymy co z tego wynikinie :) Mój M. jest budowlańcem także będzie się działo.
Warto oszczędzać czasem może się okazać, że dzięki temu możesz zacząć spełniać swoje marzenia :)

Zawodowo rok 2014 był pełen wyzwań. Jako młody Inżynier wiele rzeczy w mojej branży cały czas mnie zaskakuje. Naprawdę uczymy się na błędach. Dobrze żyć w związku z drugim Inżynierem. Zawsze można się pocieszyć jeśli któreś z nas popełni błąd :) Z całą pewnością mogę powiedzieć, że w 2014 r nauczyłam się bardzo dużo i jestem lepsza niż przed rokiem.

Postanowienia na 2015

Oszcędzać oszczędzać nie marnować kasy! Zbierać dalej na mieszkanie :))

Zapisałam się ponownie na angielski! - Bardzo się cieszę. Plan na 2015 znaleźć troszkę czasu na przypomnienie sobie francuskiego i kupno książki ze wstępem do włoskiego.

Schudnięcie 4 - 6  kg :)) Zawsze mam takie postanowienie noworoczne

Rozwinąć swoje umiejętności zawodowe

Pisać dla was

Wrócić do malownia....na kółko plastyczne

Iść do okulisty. Jestem ślepa jak kret jeśli jeszcze wam o tym nie wspomniałam :))

Zwolnić czasem trochę...

Spędzać więcej czasu z M.


A wy jakie macie postanowienia?? Trzymam kciuki byście w nich wytrwali :)


Pozdrawiam

J.